Nowe życie w naszym domu



Pokoje wymalowane, łóżka skręcone, trochę zabawek i  ciuchów.  W sobotę przed południem przyjechali....Pani Alina z mężem (na wizytację;)) i dzieci.  Po powitalnych uściskach wszyscy poszliśmy zwiadzać pokoje. Pamiętam te wypieki na twarzach dziewczynek gdy zobaczyły swoje zdjęcia na łóżkach...szał oglądania lalek i pluszaków...Ali jak zwykle interesował się tylko autami i zagladaniem w różne kąty. Z tego wszystkiego zapomnieliśmy pokazać dzieciom gdzie jest łazienka i Zuzia bojąc się zapytać zsiusiała się w majtki. ..była okazja wypróbować wannę i nowe ubrania; )
Potem Ali miał iść spać. Oczywiście pierwszą pieluchę założyłam najpierw tył naprzód. ..bo Pani Alina patrzyła mi.na ręce; ) położyłam go i za chwilę usną...taki bezproblemowy bąbel; )
Wypiliśmy kawę i goście odjechali, a my zostaliśmy sami z dziećmi. Mieliśmy je odwieźć następnego dnia. Bawiliśmy się świetnie. Nie było problemów ani z jedzeniem ani z zasypianiem.  A wcześniej kąpiel w naszej wielkiej wannie była świetną zabawą.
Dzieci były u nas kilka razy. Najpierw Asia pytała kiedy pojadą znów do domu mamy Aliny. . potem kiedy pojadą do naszego domu..
Końcem sierpnia pojechaliśmy z mężem na ostatnie wakacje tylko we dwoje do Kołobrzegu. ..musieliśmy dzwonić do dzieci codziennie.  Z resztą było to bardzo przyjemne, choć ciężko było coś zrozumieć, bo dziewczyny przekrzykiwały się i wyrwały sobie telefon. ..najważniejsze, że zawsze można było usłyszeć kocham cię mamo, kocham cię tato....
Musiałam zapisać Asię do zerówki. .trochę "na wariackich papierach ", bo rozprawę mieliśmy dopiero we wrześniu. ..ale mój urok osobisty 😉 sprawił, że pani sekretarka nie tylko wpisała Asię do szkoły, ale zapisała w dzienniku już nasze nazwisko mimo, że nic się nie zgadzało z dokumentami. .. do dziś się zastanawiam jak mi się to udało 😅
Tydzień przed końcem wakacji zabraliśmy dzieci do domu...na zawsze. ...


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty