Czy dzieci mogą mieć dość książek?


Ostatnio na zabraniu w szkole Asi zostałam totalnie wyprowadzona z równowagi... Zaczęło się od tego, że wychowawczyni wspomniała, że nie wszystkie dzieci oddały karty czytelnika - takie tabele, gdzie codziennie uczeń ma poczytać "cokolwiek"  przez 15 minut i następnie wpisać jaka to była książka i ile stron przeczytał. Jak dla mnie pomysł super, łatwo motywował Asię do czytania i poczyniła w tej trudnej dla niej sztuce ogromne postępy. Nie chcę, by zmarnowała to co już osiągnęła, więc dla zwiększenia jej motywacji poprosiłam Panią by wydrukowała dla mnie takie karty również na wakacje. Dwie matki z ławki obok obruszyły się, ze po co. Więc uspokoiłam je, że proszę o nie dla mnie.. inni jeśli by chcieli.. 
Wychowawczyni dodała, że przygotowuje dla dzieci takie książeczki z zagadkami do przeczytania i rozwiązania na wakacje, z kolorowankami i zadaniem by napisać parę słów na temat tego co lubią dzieci najbardziej w danym miesiącu. No to już Panie z 2 ławki się zaktywowały..  ale jak to... zadanie na wakacje.. Mówię, że przecież to dobra zabawa na dni z gorszą pogodą.. ale nic marudzą. No to Pani stwierdziła, że zapyta dzieci czy chcą...
W końcu pada temat symbolicznych nagród za ciężką pracę na koniec roku szkolnego. No to odpowiadam, że przecież oczywiści książki... Parsknięcie śmiechem.. "Co pani ma z tymi książkami.. One już mają dość książek! Ile mają czytać.." Odpowiadam, że u nas na półce stopi ponad 600 książek dla dzieci i liczę na to, że moje je wszystkie przeczytają.. tak jak ja je przeczytałam..." przewracają oczami..  " Wakacje maja być dla odpoczynku... a tu zadania i jeszcze książki... my chcemy mieć święty spokój!"...

Mało nie wyszłam z siebie i nie stanęłam obok.. inni milczeli... widziałam tylko, że w wychowawczyni też wrzało. Jedyne co mnie trochę uspokoiło to spojrzenie na świeżo oddane sprawdziany ich córek, na których widniały niskie stopnie.. 

A potem się dziwimy, że Polacy tak mało czytają.. jak mogą nabrać do tego chęci, gdy rodzice twierdzą "że mają dość książek".. Przecież nie ma niczego bardziej rozwijającego mowę, inteligencję, wiedzę, umiejętności poznawcze i inteligencję emocjonalną jak czytanie.. Uważam, że trzeba stanąć na rzęsach, by przekonać dzieci jakie to wspaniałe. Pokazać, że w naszej głowie podczas czytania powstają milion razy piękniejsze i bardziej niezwykłe obrazy niż w nawet najlepszym filmie.. 

Przede wszystkim trzeba dawać przykład... nie tylko czytać dzieciom. Czytać sobie.. Moje dzieci wiedzą, że jeśli mama nie robi akurat obiadu, albo zadania z nimi, a one się bawią, to jest albo na kanapie, albo na leżaku w ogrodzie i czyta. Mama czyta w każdej wolnej chwili. Tata niestety nie.. bardzo tego żałuję. Czyta coś owszem, ale w komórce... głównie artykuły, czasem jakieś opowiadania czy książki historyczne, ale w telefonie. Informatyk... niestety dzieci nie widują go sam na sam z książką. Ale za to czyta im. Przymusiłam, ale się za to zabrał i choć z początku był beznadziejny to teraz już potrafi tak czytać, by dzieci go słuchały. 

Asia czyta sama coraz lepiej. Jak ma gorszy dzień stronę czy dwie w 15 min. Jak ma lepszy nawet 5-7 stron. Cieszy mnie, bo tych lepszych dni jest coraz więcej. Coraz częściej sama też sięga po książki i próbuje coś poczytać. 

Zuzia sama prosi czy może przeczytać czytankę. Na razie czyta 2-3 proste zdania..ale czyta i ja to interesuje!

Ali jak widać na zdjęci uwielbia książeczki. Często przynosi je by mu przeczytać. Alfabet zna, więc myślę, że z czytaniem też pójdzie łatwo.

Co do prezentów na koniec szkoły, napisałam w mailu propozycję książki - zbioru fragmentów lektur do klasy drugiej - dzieci mogłyby sama je przeczytać, bo całych lektur jeszcze nie dadzą rady. Dwie matki odpisały popierając ten pomysł. Panie, które warczały na zebraniu nie odezwały się... pewnie nie przeczytały maila.... może miały już dość czytania... Wychowawczyni ten pomysł bardzo się spodobał. Zdecydowała, że większością głosów rodziców (3 oddane, 3 za...) przegłosowano i to kupimy.. W przyszłym roku będzie dzieciom zadawać do przeczytania w domu fragmenty z tej właśnie książki i da do tego zadania do wykonania.. nikt się nie wymiga, że nie ma tej książki w domu. 

Czytanie jest przecież boskie...



Komentarze

Popularne posty