Odważyć mamę- po pierwszym tygodniu


I co wy na to? :) Wiem, wiem na początku idzie szybciej, potem gorzej, ale i tak nie spodziewałam, aż takiego wyniku:) Łatwo nie było.. musiałam przetrwać spotkanie kliniczne w hotelu z pocześtunkiem - na szczęście były zdrowe przekąski... kilku przedstawicieli handlowych z ciastkami.. i nadmiar obowiązków - zebrania w szkole, marudzenie dzieci nad zadaniami itp.. Treningi były 2 zamiast 3, ale diety pilnowałam. I dumna jestem:) Oby tak dalej!

Komentarze

Popularne posty