5 powodów by nie szczepić dzieci


Pewnie będzie burza i awantura, pewnie będą tacy co mnie wyzwą i znieważą, ale ma to w głębokim poważaniu.. bo poproszono mnie o wypowiedzenie się na ten temat... Poproszono w dobrym momencie, właśnie gdy przyszedł termin obowiązkowego szczepienia mojej 5 latki.. 

Oto 5 powodów, by nie szczepić dzieci:

1. Przecież to tak boli!

Taka mała kochana istotka, przerażona i roztrzęsiona! Jak można narażać dziecko na taki stres? Nie jest przecież chore - wtedy to można jakoś zrozumieć. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie chce swego kochania, szczęścia, skarbu największego narażać na ból i krzywdę! I to po co? No rozumiem kolczyki - przecież tak cudnie będą wyglądać te małe uszki ze złotymi kwiatuszkami - no dla tego to może tę chwileczkę pocierpieć.. Albo jak ma uszy odstające, to przecież musi się zoperować no, bo jak będzie wyglądać.. Tak to jest ważne...

2. Szczepienia nie chronią na 100%

Bo Krzyś cioci córki syn to był szczepiony na wszystko, a i tak dostał ospę! A Krysia ta od koleżanki sąsiadki mojej kuzynki to miała krztusiec choć była szczepiona. No tak szczepienia nie chronią na 100%... Antykoncepcja też nie - zrezygnujesz? Prezerwatywy nie chronią przed HIV na 100% -  zaryzykujesz seks z chorym bez niej? A po co bierzesz tran? Ja tez biorę, a się przeziębiłam. Po co zapinasz pasy w aucie? Znam chłopaka, który przeżył wypadek tylko dlatego, że ich nie zapiął. Po co myjesz owoce i ręce - nie usuniesz 100% bakterii. Po co.....

3. Grożą straszne powikłania 

Tak to prawda szczepionki, jak wszystkie leki mogą wywołać reakcje niepożądane. Tak prawdą jest, że zdarzają się powikłania ciężki, a nawet śmiertelne. Po paracetamolu również. 
Gdy w Stanach zjednoczonych wprowadzono szczepienie na ospę prawdziwą w wyniku szczepień poważnych powikłań doznało 572 osoby/ 14168000 szczepionych w 1968r. W latach 1959-1966 i 1968 zmarło z tego powodu 68 osób. Przed szczepieniami umierało na nią 400000 osób rocznie.
W wyniku odry mogą wystąpić ciężkie, a nawet śmiertelne powikłania u 150 dzieci na 1000. Im młodsze dziecko tym powikłania groźniejsze. Umiera najwięcej dzieci do 2 lat. 
Śmiertelność Polio u dzieci w wieku do 5 lat to 48-67%. Wśród pozostałych 20-30% dozna nieodwracalnego porażenia mięśni po 20-30 latach od przebycia choroby. 
NOP to zwykle miejscowy odczyn, gorączka czy płacz. Ciężkie NOP są bardzo rzadkie. Oficjalnie jest to 1/10000 przypadków w Polsce i w ciągu ostatnich kilku lat nie było zgonu z udowodnionym związkiem z NOP (tak wiem lekarze to klika i się nawzajem chronią, sama jestem lekarzem). Dane są zapewne niedoszacowane - zakładam więc z nawiązką, że ciężkich NOP jest 5x więcej, no niech będzie dla tych anty-, że 10 razy. Nadal jest to maksymalnie 1/1000.
Tak wiem matko której dziecko to spotkało, że to największa tragedia twojego życia. Rozumiem, że to niesprawiedliwe, że czujesz się winna, że nienawidzisz wszystkiego co związane z tym co się stało. Tak uważam, że potrzebujesz wsparcia rządu i organizacji pozarządowych. Potrzebujesz pomocy. 
Dokładnie tak samo jak ty matko dziecka, które ponosi konsekwencje ciężkiej choroby zakaźnej. Tyle, że bez szczepień takich jak ty byłoby setki, tysiące razy więcej. 

4. Firmy farmaceutyczne propagują szczepienia dla zysku

Zapewne znajdą się tacy, którzy powiedzą, że mnie też zapłacono za w/w post - w końcu jestem lekarzem, a jak wiadomo, nam lekarzom firmy farmaceutyczne ciągle płacą.... Tylko jakoś nic na konto nie chce wpłynąć, ani pod stołem też.. O przepraszam ma 10 długopisów i 15 paczek karteczek...

Pomijając to co powyżej...  Jak firmom farmaceutycznym może zależeć na zysku ze szczepień? Nie dość, że sprzedają szczepionki głównie rządom - a tu w przetargu trzeba zejść z ceną na podłogę, bo kontrahent biedny jak mysz kościelna.. To jeszcze pozbawiają się zysków z leków na choroby, n które produkują szczepionki! Dla przykładu: szczepionkę na ospę produkuje firma, która jest producentem Zoviraxu, leku doskonale sprawdzającego się w ospie i półpaścu; producenci szczepionek na grypę sprzedają takie leki jak: Theraflu, Otrivin, Orofarmax, Choligrip czy w końcu lek typowo przeciwwirusowy Releza... ; producent szczepionki przeciw pneumokokom jednocześnie sprzedaje Augmentin, Fortum i Zincef oraz wziewne leki stosowane w leczeniu zapaleń płuc, zwłaszcza u dzieci.... Mogę dodać, że w/w leki są w większości drogie, a infekcje wielu chorób się powtarzają. Co tu się może opłacać?

5. Nie ma długoterminowych badań nad skutecznością szczepionek

W pewnym sensie nie ma. Nie wyobrażam sobie, by podzieli dzieci na dwie grupy, połowie dać szczepionkę, a połowie nie i po 20 latach sprawdzić ile, w której grupie przeżyło.. Ale najlepszym badaniem jest samo życie. Dowód niepodważalny to czarna ospa.. redukcja z 400000 zgonów rocznie do zera zachorowań! Każdy statystyk Wam powie, że co było do udowodnienia to udowodniono..  Polio - redukcja zachorowań (a co za tym idzie zgonów oraz porażeń) o 97% po wprowadzeniu szczepień, według WHO z 350000  zachorowań rocznie w 1988 do 74 w 2015. Odra - zmniejszenie zachorowań o 74% od roku 2000 do 2010. Rotawirusy - redukcja zgonów niemowląt z powodu biegunek o 30-40% po wprowadzeniu szczepień u 70% dzieci.. Czy naprawdę potrzeba lepszych badań? 

Tak naprawdę to powód, żeby nie szczepić może być tylko jeden: 

Nie ma po co, w końcu zawsze można zrobić nowe.

Straszne? Prawda? Nie można tak nawet pomyśleć.. A wiesz, że przed erą szczepień ludzie musieli właśnie tak traktować dzieci..  tak wiele ich umierało, że nie mieli wyjścia jak "robić" ich więcej, by choć jakieś przetrwały.. Umieralność dzieci w XIX i na początku XX wieku przekraczała 50%.. Z tego większość umierała przed 5 rokiem życia. Więc jeśli ktoś chciał posłać do szkoły 2 dzieci musiał mieć ich przynajmniej czworo.. Obecnie umieralność dzieci wynosi 0,5%.... 

Jeśli jesteś zagorzałym antyszczepionkowcem to wiem, że się wściekasz i wymyślasz argumenty i/lub inwektywy - nie sil się na to, napij się, zjedz ciastko, poboksuj worek - bo wiedz, że tak jak ja ciebie nie przekonam to i ty mnie nie. Po co nam obojgu nerwy. 
Jeśli jednak choć jedną osobę, która miała wątpliwości przekonam, że szczepienie jest ważne, jeśli być może dzięki temu uratuję zdrowie i/lub życie choć jednego dziecka - być może takiego niezaszczepionego, które przetrwa tylko dzięki temu, że wszyscy wokół będą zaszczepieni - to warto znieść wiele "hejtu".

Komentarze

  1. Tutaj odbicie podobnych argumentów http://szczepienie.blogspot.com/2016/08/kilka-uwag-do-35-najbardziej.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem powody bardzo słabo przekonujące... Ja tak do końca nie wierzę ani jednej stronie, ani drugiej... A szalę przechyla fakt, że my, dorośli sie nie szczepimy, a tak samo możemy być zagrożeniem dla dzieci... I to jest chore, bo tak na prawdę to żerujemy na tych maluszkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my dorośli zostaliśmy już zaszczepieni przez naszych rodziców i chwała im za to, bo dzięki temu żyjemy

      Usuń
    2. Ktoś tu ironii nie załapał ;)

      Usuń
    3. Tak mowisz ze rodzice zaszczepili? To porownaj prosze kalendarz kiedys i dzis a i zrob sobie proby na przeciwciala chorob na ktore sie szczepilas... zobaczysz ze po przeciwcialach nie ma sladu

      Usuń
    4. Chwała za to że żyjemy? To cud że od początku w ogóle ludzie przeżyli bez tych cudownych szczepień, a nasi dziadkowie to istnieć nie powinni! A kraje, w których szczepienia są dobrowolne, czyli połowa krajów Europy i cały zachód, to chyba tylko istnieją czysto teoretycznie! Co za dobrodzieje od wspaniałych szczepionek! Medyczny holokaust!

      Usuń
    5. Przecież szczepionka nie chroni dożywotnio! Co za ciemnota.. Na serio...żeby się wypowiadać, należało by się troszkę dokształcić.... Po prostu to jest mało śmieszne, to jest przykre...

      Usuń
  3. Myślę że polemika na ten temat jest bezcelowa, ponieważ każdy ma swoje zdanie i broni go zawzięcie, ale nie mogę przejść obojętnie obok porównania szczepionki do przeklowania uszu. Dlaczego wycofano termometry rteciowe? Żarówki? Jak szkodliwy jest glutaminian sodu? Po co wpuszczać to dzieciom do organizmu? Nie namawiam do nie szczepienia. Ale polecam poczytać składy szczepionek, właściwości wszystkich substancji i podjąć świadomą decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam przeciwniczką szczepień wręcz ich zwolenniczką i szczepiłam na wszystko (obowiązkowe oraz rotawirus i pneumokoki) w ogóle nie wiedziałam co to Nop dopóki po szczepieniu krztusiec tężec mój synek miał straszne objawy, gdy zgłosiłam to pediatrze powiedziała że to nie po szczepieniu, nigdzie tego nawet nie odnotowała, nawet w książevzce synka więc nie dziwie się że tak mało powikłań jezt oficjalnie... Dopiero na własną rękę zaczęłam szukać po inyetnecie i dowiedziałam się o nop. Od tej chwili nie szczepie, każfego dnia się boję ale jeszcze bardziej boję się tego żr znowu po szczepieniu mogłby mieć synek takie objawy z układu nerwowego. Przeszliśmy po szczepieniu rehabilitacje eeg głowy usg mózgu, mamy z poradni szczepień oficjalny zakaz szczepienia na krzyusiec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należało zmienić lekarza a nie zrezygnować ze szczepień. Jeśli oczywiście lekarz uznałby że nie powinno się szczepić z jakiegoś konkretnego powodu to oczywiście nie należy szczepić.

      Usuń
    2. Tylko, że w każdej ulotce jest napisane, że jeśli wystąpił nop to danej szczepionki się już nie kontynuuje.

      Usuń
  5. Brawo! Podpisuje się rękami i nogami. Powikłania mogą wystąpić po każdym leku a szczepionka też nim jest! Równie dobrze przeciwnicy szczepień powinni zrezygnować ze wszystkich leków od Apapu po syrop na kaszel... Nie wyobrażam sobie nie szczepić dzieci. Nie wyobraża sobie że statystyki które podajesz nie docierają do wyobraźni antyszczepionkowców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszych czasach medycyna jest tak do przodu, że jeśli chory został prawidłowo zbadany i diagnoza została dobrze postawiona to na wszystkie choroby są leki i można je zwalczyć. Więc jaki cel w zapobieganiu, jeśli dana choroba może nas nie dotyczyć? A zdaje sobie Pani sprawę, ile jest chorób, które w masowych ilościach powodowały śmierć, a ich już dzisiaj nie ma, mimo tego, że nie było na nich szczepionek? Dzisiejsze polimetilis jest wirusem poszczepionkowym, a nie dzikim..

      Usuń
    2. Radzę porozmawiać z rodzicami którzy tracą dzieci z powodu chorób infekcyjnych. Jeszcze długo nie będziemy umieli ich wszystkich wyleczyć jak pani pisze. Naprawdę nie na wszystko mamy leki a niedługo będzie ich coraz mniej bo już dziś mamy superbakterie na które nic nie działa. Po wirusach mamy liczne powikłania i częste nadkażenia bakteriami.

      Usuń
  6. Drodzy antyszczepionkowcy proponuję raz jeszcze przeczytać ostatni akapit, a potem przekąsić zalecaną do spożycia minimum 2x w tygodniu rybę morską o dużej zawartości rtęci. Pozdrawiam i życzę zdrowia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że porcję takiej ryby nie wkładasz do ust tylko wstrzykujesz sobie w udo. Gratuluję myślenia i przenikliwości.

      Usuń
    2. Warunki sanitarne chyba też się zmieniły od xix wieku?? Kto ten tekst napisał? Lekarz?

      Usuń
  7. Tak jestem przeciwnikiem szczepien od czasu wystapienia NOP u mojego dziecka. Kazdy myslacy czlowiek wie, ze moze wystapic powiklanie po szczepieniu od lekkich po ciezkie nawet zgon, dziwne jest ze w ostatnich latach coraz wiecej dzieci jest poszkodowanych z tego tytulu. W Polsce obecnie jest obowiazek, nakladane sa grzywny na rodzicow ktorzy nie szczepia swoje dzieci,bo chca je chronic. W wiekszosci krajow UE, a nawet w Rosji czy Rumunii rodzic ma prawo do wyboru (szczepic czy nie) - coz pewnie nasze polskie dzieci sa ,,wyjatkowe''- inne niz tamte. W Polsce niestety brakuje sprawnego systemu zglaszania NOP (lekarze wmawiaja rodzicom, ze to na pewno nie od szczepien tylko zbieg okolicznosci), nie ma odszkodowan, na koniec rodzice zostaja z problemem sami! Skoro jest ryzyko musi byc wybor!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczepionka to nie lek. Nic nie leczy. Wręcz przeciwnie po niej dopiero można być chorym. Moje dziecko po mmr leczylam 3 lata - przewlekłe biegunki, powiększone węzły chłonne i wątroba. Nie można porównywać reakcji niepożądanych po podaniu szczepionki z reakcjami po lekach z 1 głównej przyczyny. To ja jako rodzic decyduje czy leczyć dziecko farmakologiczne. Nikt nie zmusi mnie do podania dziecku antybiotyku. Znam naturalne sposoby leczenia i ani ja ani moja rodzina od 20 lat nie stosujemy antybiotyków. Nikt nie zmusi mnie do spozywania zywnosci, ktora zawiera konserwanty i inne badziewie pod grozba kary. Tak więc za szczepionki też dziękujemy. Lekarz ma prawo odmówić wykonania zabiegu ze względu na swoje przekonania etyczne, religijne. Tak samo pacjent ma do tego prawo ( szczepionki produkowane w oparciu o linie produkcyjne pochodzące z aborcji )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to są linie produkcyjne pochodzące z aborcji?

      Usuń
    2. Wirus danej choroby hoduje się na komórkach dzieci z aborcji. Np szczepionka mmr w ten sposób jest tworzona.

      Usuń
    3. Aha. A jakieś źródło tej informacji? Bo z tego co ja wiem to wszelkie tkanki usunięte podczas zabiegu aborcji podlegają prawu o utylizacji odpadów medycznych bądź pochówku szczątków ludzkich (w zależności od kraju i/lub wieku ciąży). Zatem w jakim kraju i na podstawie jakich przepisów te szczątki służą do produkcji szczepionek? Bardzo proszę o uświadomienie mnie, bo słyszę o tym pierwszy raz w życiu...

      Usuń
  9. Rozumiem, że porcję takiej ryby nie wkładasz do ust tylko wstrzymujesz sobie w udo. Gratuluję trafnego porównania i przenikliwości. Człowieku, włącz myślenie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczepię dzieci na wszystko i nigdy nie miały nop. Dzieci moich znajomych też nie. Szczepienia są bezpieczne i chronią przed bardzo poważnymi chorobami

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy którykolwiek zwolennik i propagator szczepień u dzieci zdaje sobie sprawę z tego,że maluszkowi,który dopiero opuścił bezpieczne łono matki na dzień dobry funduje się szczepionki z wirusami, które trafiają bezpośrednio do krwioobiegu i kompletnie bezbronnego układu odpornościowego,który nie potrafi jeszcze wytworzyć żadnych przeciwciał? Gdzie tu logika? Maleństwo opuszczając łono matki spotyka tyle rzeczy,do których musi się przystosować jego maleńki organizm,że dodatkowe "atrakcje" wcale mu w tym nie pomagają.Moj synek "dzięki" szczepieniom rozwinął zagrazajca zyciu alergię na orzechy ziemne. Skąd wiem? Drżąc o jego życie drążyłam prawdę.Na temat powikłań poszczepionkowych mogą cokolwiek powiedzieć tylko rodzice tych dzieci u których wystąpiły powikłania. Reszta niech się cieszy bo należy do grupy szczęśliwców.

    OdpowiedzUsuń
  12. A poproszono Ciebie za ile pieniążków?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzień dobry.
    Myślę, że z medycznego pkt. widzenia faktycznie może to być kwestia sporna, ze społecznego - to już w ogóle, ale z psychologicznego - może ważne było by nie tylko to, czy szczepionki działają, ale to czy szkodzą, bo jeśli nie szkodzą, to działać mogą na dwa sposoby: 1. Rzeczywiście budować odporność organizmu na daną chorobę. 2. Stanowić placebo, które może być równie silne w działaniu dzięki zwykłej autosugestii (na to zjawisko akurat są rzetelne badania!). Zatem jeśli szczepionka nie szkodzi, to może: 1. Nic nie zmienić. 2. Pomóc. Statystyki umieralności dzieci wcale nie muszą korelować ze szczepieniami, bo jest zbyt wiele zmiennych znaczących, ale z pewnością nadają jakiś kierunek ewentualnym rozważaniom. Dziękuję za uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Pan Tomasz tak myśli :D
      W Polsce wbrew zaleceniom WHO stosowano przykładowo szczepienia przeciwko gruźlicy płucnej. WHO w 2001 zaleciło aby się wycofać z doszczepiania BCG dzieci i dorosłych gdyż nie ma to żadnego sensu. Tymczasem w Polsce przez lata wbrew zaleceniom WHO nadal szczepiono. Dlaczego? do końca nie wiadomo... Tłumaczą się, ze "Były obawy o reakcje społeczne - twierdzi prof. Ewa Bernatowska" bo jak to tak, przez pół wieku szczepią ludzi wmawiając im, że to bardzo skuteczna metoda, a potem nagle mają się z tego wycofać, bo się pomylili? ;)
      Brzmi to śmieszne, ale takie są fakty. Do dzisiaj wielu ludzi jest przekonanych, że mamy skuteczną szczepionkę przeciwko gruźlicy płucnej :)
      KTO ZYSKAŁ NA SZCZEPIENIU DZIECI PRZECIW GRUŹLICY WBREW ZALECENIOM WHO?

      "Przez pięć lat miliony złotych wyciekły z Ministerstwa Zdrowia na szczepionki przeciwko gruźlicy, których dzieci nie potrzebowały!
      Od 2006 roku dzieci w Polsce szczepione są na gruźlicę tylko raz, tuż po urodzeniu, tak jak to się dzieje w USA czy Holandii. Taki system szczepień, w zgodzie ze światowymi standardami, mógł zostać wprowadzony już pięć lat temu, w 2001 roku. Wtedy eksperci WHO poinformowali: "ponowne szczepienie osób, które wcześniej otrzymały już jedno szczepienie BCG, nie jest rekomendowane, gdyż taka praktyka nie ma poparcia w dowodach naukowych. Wielokrotne szczepienia nie są wskazane w żadnym przypadku". i jeszcze: "Nie ma ewidentnych dowodów, że ponowne szczepienia pozytywnie wpływają na zwiększenie ochrony przed gruźlicą".Tymczasem w Polsce - pomimo stanowiska WHO - dzieci przez wiele lat szczepione były dwa, trzy lub nawet cztery razy (zaraz po urodzeniu, w 12 miesiącu, w siódmym i 12 roku).Dlaczego zwlekano z wprowadzeniem światowych standardów aż pięć lat? - Były obawy o reakcje społeczne - twierdzi prof. Ewa Bernatowska, członek Światowego Komitetu Doradczego ds. Bezpieczeństwa Szczepień WHO.- Chodziło o opór środowiska pediatrycznego, które nie chciało wycofania tych szczepień z kalendarza - uściśla jeden z krakowskich lekarzy.- Polski kalendarz szczepień dzieci jest archaiczny. Projekt jego modyfikacji powstał już kilka lat temu, ale decyzja należy do Głównego Inspektora Sanitarnego. Niestety ulegał on wpływom środowiska pediatrycznego - stawia kropkę nad "i" prof. Krzysztof Roszkowski-Śliż, konsultant krajowy ds. chorób płuc, a zarazem dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.Inspektorat odbija piłeczkę i tłumaczy się, że zmianę musiał uzgadniać z Radą Sanitarno-Epidemiologiczną oraz krajowymi konsultantami.Kto skorzystał na trwających pięć lat konsultacjach? Producenci szczepionek. w Polsce jest tylko jeden - Biomed z Lublina. - Co roku resort zdrowia ogłaszał przetarg i co roku w nim startowaliśmy - mówią pracownicy Biomedu. - Resort zdrowia to jedyny odbiorca tego produktu. Nikt więcej ich u nas nie zamawiał i nigdzie ich nie eksportowaliśmy.W latach 2001-2005 Ministerstwo Zdrowia kupiło około 17 milionów dawek szczepionki za ok. 9,4 mln zł. Tymczasem do zaszczepienia noworodków wystarczyłaby jedna trzecia tej puli. Resztę pieniędzy można było zaoszczędzić.Pomijając kwestie finansowe, pozostaje jeszcze sprawa niepotrzebnych cierpień dzieci. Prof. Bernatowska przyznaje: - BCG daje bardzo nieprzyjemne i czasem długotrwałe odczyny poszczepienne.W pół roku po wycofaniu szczepień żadna instytucja - ani konsultanci, ani GIS nie zorganizowali kampanii informacyjnej dla rodziców, choć strachem przed nimi tłumaczyli opóźnienia we wprowadzaniu światowych standardów.
      Źródło: Iwona Hajnosz Wywiad dla Gazeta Wyborcza 25.07.2006r
      http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

      Usuń
  14. A widzisz róznice między rtęciom którą wprowadzasz do żołądka a rtęcią podaną drogą iniekcjii?

    OdpowiedzUsuń
  15. powiem tak ... kiedys byłam szczepiona wiadomo jak większość z nas. Ale po szczepieniach w szkole podstawowej i gimnazjum nigdy tak często nie chorowałam. Może i pomaga jednak nie każdemu dziecku. Wiele dzieci ma bardzo poważne powikłania poszczepionkowe ( nie chodzi mi o autyzm bo to bzdura wierutna). Chodzi o osłabionej odporności na inne schorzenia. Nigdy nie iałam alergii ... zaczeły sie szczepienia - natychmaist zaczełam miec alergie wziewne.Od poczatku czerwca do końca listopada zmagam sie z okropnym katarem, łazawieniem oczu i duszacym kaszlem.

    OdpowiedzUsuń
  16. mam pytanie do Betterware ,zgadzam sie z toba ,czy jest mozliwosc ci zadania pytan na prv to bede wdzieczna z gory dziekuje Edyta

    OdpowiedzUsuń
  17. Cdc.gov ma skład szczepionek.
    Tutaj: wszystkie ulotki - wystarczy kliknąć na nazwę szczepionki. http://www.vaccinesafety.edu/package_inserts.htm
    Polecam tez film "vaxxed - from cover-up to catastrophy" oraz vaxxed stronkę na Facebooku. Informacja to potęga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ręce opadają, jak czytam komentarze ;) mimo wszystko wolę zaszczepić moje dziecko, niż potem pluć sobie w brodę :) Tak, wiem.. Kiedy u mojego dziecka wystąpi NOP to również mogę pluć w brodę, ale nie będę ryzykować zdrowiem/życiem mojego dziecka, tylko będę robiła to co sugerują mądrzejsi ludzie ode mnie :) szczepię i będę szczepic moje dziecko :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty