Po co ten hejt?



Zdarzyło mi się skomentować pewien artykuł. Dotyczył on tematu, o którym tez niedawno pisałam, czyli tego, że dla dzieci najważniejszy jest czas wspólnie spędzony z rodzicami.

Pewna Pani raczyła wypowiedzieć się na ten temat w taki oto sposób:



Według mojej opinii znalazła świetne wymówki i usprawiedliwienie dla rodziców, którzy tego czasu, tak dzieciom potrzebnego im nie poświęcają, lub poświęcają go zbyt mało, bo zawsze coś innego jest ważniejsze.. 
No więc odpowiedziałam.. i od razu zostałam oceniona i sklasyfikowana..
Hmm.. zdziwiłam się trochę, ale zachowałam spokój i postanowiłam jeszcze podyskutować. Przedstawić argumenty. W końcu po to właśnie się czyta takie posty, by rozmawiać, wymieniać opnie, czasem bronić swojego zdania, a czasem je zmieniać.. 


Niestety szanowna panie nie potrafiła powstrzymać emocji.. i postanowiła uderzyć w hejt.. 


Źle trafiła, bo tak infantylnym zachowaniem nie była wstanie sprawić mi przykrości.


Poczułam raczej smutek i współczucie. Jak niskie trzeba mieć poczucie własnej wartości, by nie mając argumentów wyładować się personalnie na dyskutancie? A może się mylę? Co wy o tym sądzicie? Może napisałam coś co bezpośrednio uderzało w tę osobę? Zawsze chętnie z Wami podyskutuję.. 

Umieszczam to z wielkiego zdziwienia. Zaciekłość antyszczepionkowców czy wegan już trochę znam.. ale żeby tak o tak podstawowym fakcie, że dzieci potrzebują czasu spędzonego wspólnie z rodzicami? Bardzo ciekawe..







Komentarze

Popularne posty