Proszę, dziękuję, przepraszam


Pewna babcia w przedszkolu natchnęła mnie do napisania tego postu... Ali chciał dostać się do swojej szafki, a ta Pani siedziała na ławeczce przed nią i blokowała przejście, sama czekała, aż jej wnuczka się ubierze. Ali podszedł do niej i powiedział: "Przepraszam, czy mogę przejść?". Pani się odsunęła, więc powiedział: "Dziękuję" i zaczął się ubierać. Miał problem z zasunięciem zamka, więc zwrócił się do mnie: "Pomożesz mamo, proszę?"


Zwyczajna codzienna rozmowa. Starsza pani zareagowała: "Jaki ten pani synek wychowany! I proszę i dziękuje i przepraszam mówi! Tak sam z siebie! Nie to co inni. Moją wnuczkę to zawsze muszę pytać "Co się mówi?" Jak go pani tak nauczyła?" Uśmiechnęłam się i powiedziałam zgodnie z prawdą, że zawsze tak mówi, jak i jego starsze siostry. Wnuczka ubierała się dość powoli, bawiąc się częściami garderoby. Nagle upadła jej rękawiczka. Babcie podniosła ją i podała jej mówiąc: "Co wyprawiasz? Masz i wkładaj to w końcu. Ile będę na ciebie czekać?" Dziewczynka naburmuszyła się, ale ubierała się już szybciej. Gdy kończyła, babcia wstała, a że było wąsko potrąciła małą, tak że ta z rozpędu usiadła na ławeczkę. Babcia skomentowała:"Jakbyś szybciej się ubierała to byłabyś już przy drzwiach..".. Wyszły bez dowidzenia.


Plac zabaw. Ojciec krzyczy na ok. 7 latka, że wrzucił czapkę do kosza. Wrzeszczy, że tak nie można i co on sobie wyobraża. Nie daje mu dojść do głosu. Mały w końcu duka, że to nie on..to starszy brat.. Tamten się przyznaje. Ojciec mówi do małego "No tym razem to nie twoja wina". Kilkanaście minut później mały popycha brata i ten upada. Ojciec reaguje - "Co ty robisz? Nie wolno popychać. To boli! Będzie kara! Co się mówi? No co się mówi?!" ... Mały duka "przepraszam"...


Matka z 4-5 latką w parku. Małej wypada z rąk lalka i toczy się nieco z górki. Matka podnosi ją i wręcza córce. "Masz i trzymaj mocniej, nie jestem twoją służącą." Gdy wracają po spacerze matce wypada z kieszeni jakaś kartka. Mała ją podnosi i podaje. Matka chowa ją bez słowa. 


Rodzina z dwójką dzieci w sklepie. Wykładają zakupy z kosza na ladę bez słowa. Kasjerka kasuje, podaje kwotę. Płacą. Kasjerka mówi "Dziękuję, do zobaczenia ponownie." Rodzina odchodzi milcząc.


Tak często słyszę: "Masz", Trzymaj", "Podnieś", "Chodź", "Zostaw"...  tak rzadko "Proszę", "Podnieś, proszę","Chodź już, proszę", "Proszę zostaw to"...

Tak często coś podane, przyniesione, poprawione, poukładane, zrobione szybko i starannie zostaje bez "dziękuję".

Tak często nasz krzyk, popchnięcie, nie dotrzymanie obietnicy pozostaje bez przepraszam. Ale zawsze domagamy się go za nieposłuszeństwo naszych dzieci.. 
 
Jaki ten pani synek wychowany! I proszę i dziękuje i przepraszam mówi! Tak sam z siebie! Nie to co inni. Moją wnuczkę to zawsze muszę pytać "Co się mówi?" Jak go pani tak nauczyła?"

Gdy ubiera się wolno mówię "Proszę, kochanie pospiesz się" . Gdy coś mu upadnie podaje mówić "Proszę". Kiedy go potrącę niechcący mówię "Oj przepraszam". Gdy mi coś podaje mówię "Dziękuję!". Kiedy go niesprawiedliwie potraktuję, albo uniosę się gniewem mówię "Przepraszam". Gdy podaję towar sprzedawcy mówię "proszę", a gdy odchodzę od lady "Dziękuję bardzo". 

Nie mówię "Co się mówi?". Nie oczekuję na "proszę","dziękuję" i "przepraszam". Są one czymś najzwyklejszym w świecie. Nie muszę uczyć moich dzieci, by ich używały. Bo przecież tak się po prostu mówi... 

Dziękuję bardzo za waszą uwagę.





Komentarze

Popularne posty