Małe sposoby na "nie chce mi się uczyć"

Asia jest świetną dziewczynką z dużą wyobraźnią. Pięknie rysuje, potrafi wymyślać niezwykłe scenariusze zabaw, ma bardzo dobrą pamięć.  Wszystkie te cechy predysponują ją do łatwego przyswajania wiedzy i umiejętności w szkole. Problem w tym, że Asia nie bardzo ma na to ochotę.. Wolałaby oglądać bajki, grać na tablecie, albo po prostu się bawić. I wcale nie chce być mądra..bo to wymaga tyle wysiłku. Chciałby zostać policjantką, ale to tak odległe, że nawet nie chce jej się myśleć o tym co trzeba wiedzieć i umieć, by móc iść w tym kierunku. A to, że Ali i Zuzka tak chętnie się uczą tylko ją drażni. Oni przecież mają łatwiejsze zadania.. Uważa to za niesprawiedliwe. Tak wiem, że główny kłopot to nadal jej zbyt niskie poczucie własnej wartości i w odpowiedzi na nie wyuczona bezradność.. Nad tym pracujemy na co dzień, ale nie jest to sprawa, którą rozwiążemy szybko. A uczyć się trzeba.. I wcale nie chodzi mi o oceny! Bo one nie zawsze mają coś wspólnego z rzeczywistością i są wykładnikiem wiedzy x umiejętność x stres x rozpraszacze i to w danej chwili. Na drugi dzień bowiem dziecko może już "załapać" temat, który w ogóle na teście nie wyszedł. Chodzi mi o realne umiejętności - nawet bardziej niż o wiedzę, bo ją można zdobyć trochę później. Ale przecież bardzo ważne jest umieć czytać ze zrozumieniem, liczyć, analizować sytuację i dopasowywać do niej sposób rozwiązania itp.. No tak to jest ważne dla mnie..ale dla Asi nie. 

Przeczytałam niedawno w sieci bardzo mądre zdanie: "Nie można kogoś zmotywować do czegoś co nie jest mu potrzebne." 

Tak to prawda. Tylko co zrobić, żeby Asia poczuła potrzebę? No choćby z tym czytaniem.. Już jest i tak lepiej! Pani w szkole kazała dzieciom czytać codziennie 15 min i rejestrować to w karcie czytelnika, za którą potem są punkty i na koniec semestru nagrody. Super! Tylko, że kazała czytać na głos... Efekt taki, że Asia czytała litery...a nie książki. Gdy na spotkaniu Dorota Zawadzka potwierdziła moje odczucia, że to nie jest właściwa metoda, zmieniłam podejście. Dziewczyny czytają po cichu, a potem to opowiadają. na początku było koszmarnie ciężko i trzeba było wyciągać z nich wszystko i często czytać fragmenty raz jeszcze. Ale po ok. 2 tygodniach okazało się, że Asia nie tylko pamięta o czym było, ale się tym ekscytuje! 


Ale nadal nie czyta "sama z siebie"... Sposób przyszedł w związku z czymś zupełnie innym. Wieczorny rytuał przestał działać. Dzieci kąpiąc się razem w wannie miały coraz to dziksze pomysły na zabawy.. Już im nie wystarczały zabawy typu "role play" z użyciem syren, rybek i statków.. Zaczęły na siebie włazić, podskakiwać, ślizgać się po dnie.. Nie dość, że czasem bywało to niebezpieczne i musiałam interweniować to jeszcze je "rozdziczało". Najczęściej to Asia wszczynała szaloną zabawę, a maluchy znacząco podekscytowane nie mogły się potem uspokoić, nie słuchały bajki i broiły. Dlatego postanowiłam wszystko zmienić. Olśniło mnie dosłownie! Sama nie wiem jak to do mnie dotarło, ale znalazłam metodę, która nie tylko je wycisza, ale ma jeszcze jeden ogromny plus! 18:50 wszyscy siadamy do czytania! Ja, mąż i dziewczynki czytamy "naprawdę", a Ali przegląda książeczki, choć coraz częściej widzę, że powoli też próbuje poskładać litery. Czytamy razem w salonie, obok siebie, ale każdy sobie i swoją książkę! Mąż nie wierzył, że to może się udać..a tu od pierwszego razu była cisza i skupienie! Po 10 min Ali idzie się kąpać z jednym z nas (na zmianę) i co 10 min przychodzą dziewczynki i wymieniają się w kąpieli. Jest spokój i dodatkowo jeśli mały jest zmęczony, bo w przedszkolu nie pospał to mogę go położyć pół godziny wcześniej. No i wszyscy czytają! Nawet nie wiecie jakie to fajne jak dziewczyny przychodzą na górę i cicho opowiadają o tym co fajnego wyczytały!
No i tata czyta;) 

Ale co z resztą.. Angielski.. Jestem z tego dobra i uczyłam już dzieci, więc postanowiłam prowadzić całej trójce dodatkowe lekcje. Mamy tablice z Ikei, każdy dostał zeszyt i do dzieła. Uczę zupełnie inaczej niż w szkole. Tam mają oderwane od wszystkiego słówka - i nie dziwię się, że jest trudno. U mnie są rozmowy. Dzieciom się podoba i robią postępy.. największe Ali:), ale dziewczyny też. Z tym sobie poradzę.


Matma. Asia przecież dobrze liczy! Myśli logicznie... O co biega? No tak nie ma ochoty uważnie przeczytać zadań, a teraz większość jest z treścią.. Liczy też byle szybciej. Wpadłam na taki plan.. Tajna misja z hasłem! Rozwiązywała zadania z wypiekami na twarzy i przykładała się! Musiałam ja czasem trochę pokierować, ale widziałam coś czego nigdy wcześniej tam nie było - chęci i starania! A o wszystkim poprosiła o jeszcze! Oto co dla niej przygotowałam:


Mam dla ciebie tajną misję. Jeśli wykonasz wszystkie zadania osiągniesz sukces i zdobędziesz wartościową nagrodę! Tylko Ci! Nikomu nie mów! Musisz to zrobić sama! W domu są ukryte wskazówki. Każde rozwiązane zadanie da Ci w wyniku literkę. Z liter tych ułoży się hasło – miejsce ukrycia nagrody! No to do dzieła! Pierwsze wskazówka jest pod fotelem w salonie.



Witaj odkrywco! Oto twoje pierwsze zadanie!:
Małgosia zbierała pieniążki na nowa lalkę. Lalka kosztowała 68zł. Małgosia co miesiąc dostawała 15 zł kieszonkowego, a zbiera pieniążki już od 3 miesięcy. Ile jej jeszcze brakuje pieniążków?





Teraz znajdź właściwą literę:

22zł - S, 23zł -K, 25 zł -P, 18 zł -D
Następna podpowiedź jest w Twoim pokoju w biurku.




Zadanie drugie: Mama piekła ciasto. Potrzebowała 50dag mąki. W pojemniku było 34dag i musiała dosypać resztę mąki z worka. W worku był 1 kg mąki. Ile zostało w nim worku po dosypaniu brakującej części do ciasta?





Teraz znajdź właściwą literę:

83 dag – O, 85dag – A, 84 dag – U, 78 dag – I
Następna podpowiedź jest pod łóżkiem Alusia.



Zadanie trzecie: Jest 18:30. Ania od godziny i 45 minut robi zadanie domowe. O której godzinie Ania zaczęła robić swoje zadanie?




Teraz znajdź właściwą literę:
16:30 – S, 17:30 – F, 16:45 – W, 15:55 – K
Następna podpowiedź jest w naszej sypialni na komodzie.


Zadanie czwarte: Krysia szykuje się na wyjazd do babci. Jest 24 czerwca. Krysia wyjeżdża za tydzień. Jaka to data?



Teraz znajdź właściwą literę:
01.07 – E, 28.06 – A, 29.06 – O, 31.06 – I
Następna podpowiedź jest na samej górze na kanapie.



Zadanie piąte: Ania szykuje przyjęcie urodzinowe. Kupiła lizaki i cukierki. Przyjdzie 3 koleżanki i 4 kolegów. Każdy dostanie po lizaku i 3 cukierki. Ile wszystkich słodyczy kupiła Ania?




Teraz znajdź właściwą literę:
27 – B, 25 – M, 29 – N, 28 – T.
Następna podpowiedź jest w łazience na piętrze na pralce.


Zadanie szóste: Grześ karmi kotki. Ma dla nich 27 pysznych rybek. Kotków jest 3. Po ile rybek dostanie każdy kotek?



Teraz znajdź właściwą literę:
3 – W, 4 – T, 9 – A, 7 – O


Brawo dotarłaś do mety! Teraz wpisz właściwe litery i odczytaj hasło! Tam będzie twoja nagroda!







Zad.1 zad.2 zad.3 zad.4 zad.5 zad6


Witam! Jestem twoją nagrodą – najlepszą jaką można dostać! Jeśli tu dotarłaś to znaczy, że jesteś wytrwała i pracowita. Jesteś też mądra, potrafisz czytać ze zrozumieniem i rozwiązywać naprawdę trudne zadania matematyczne! Jesteś wspaniałą dziewczyną i możesz wszystko! Jestem z ciebie bardzo dumna! Strasznie Cię kocham! I wierzę w Ciebie! Strasznie się cieszę, że Cię mam! Osiągnęłaś to wszystko sama! Jesteś niesamowita! A twoja nagroda to satysfakcja! BRAWO


A jutro obie dostaną takie zadanie: 

Jak zrobić takie pyszne babeczki? Nie jest to ani łatwe, ani trudne, a na pewno bardzo przyjemne. CO trzeba przygotować? No na początek to jakąś sporą miskę, by mieć do czego wsypać składniki. I trzeba czymś to wszystko wymieszać.. Proponuję użyć mieszadła typu bomba – czyli takiego z wielu cienkich drucików ułożonych na kształt wydłużonej bańki. Trzeba też mieć czym odmierzać składniki. Czyli koniecznie znajdź nieduży kubek, najlepiej taki szklany czarny, bo to właściwa objętość. I jeszcze małą łyżeczkę do mniejszych ilości składników. Wsyp do swojej miski pół kubka mąki i pół kubka cukru. Lekko pomieszaj to wówczas łatwiej się połączą. Dodaj pół łyżeczki proszku do pieczenia i łyżeczkę oleju. Uwaga nie pomyl z oliwą, bo będzie nieciekawy zapach! I zostały tylko jajka. Mogą być każde, ale najlepiej wziąć takie od kury. 2 sztuki wbij do masy. Uważaj tylko, by nie wpadły skorupki! Teraz praca fizyczna! Trzeba tak długo mieszać ciasto, aż będzie całkiem gładkie. Gdy już to osiągniesz odstaw je na bok i zajmij się przygotowaniem foremek. Najlepiej wybrać takie sylikonowe, bo wówczas nie trzeba ich już niczym obsypywać, ani mąką, ani kasza. Za to dobrze jest nalać na spodek odrobinę oleju i zamoczyć w nim 2 palce, a potem wetrzeć w nierówne dno foremek. To sprawi, że babeczki łatwiej odstaną i będą ładniejsze. Po przygotowaniu wypełnij formy, ale pamiętaj, by nie do pełna, bo babeczki urosną i trzeba im zostawić trochę przestrzeni. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 180oC przez ok 20 min. W tym celu poproś kogoś dorosłego o pomoc! Samemu nie wyjmuj babeczek, bo można się poparzyć! Metalowe elementy piekarnika są bardzo gorące! Po wyjęciu muszą przestygnąć. Wówczas wyciskaj je z formy i układaj na talerzu. Można je ozdobić kremem, czekoladą itp. Zjadać z apetytem! Ale pamiętaj, że to słodycze! Tylko „na kółeczku”!
Powodzenia
MAMA
 
Mam nadzieję, że dadzą się zjeść:) A dzieci zyskają powód, by uczyć się rozumienia tekstu.. Widzę, że to działa! Jeśli macie ochotę wykorzystajcie to! Ja mam w głowie kolejne pomysły i scenariusze i chętnie je Wam udostępnię, jeśli się sprawdzą. W końcu się uda:) Wiem to!


Komentarze

Popularne posty