Nie jestem za równouprawnieniem!




My kobiety jesteśmy w większości fizycznie słabsze od mężczyzn. Wolniej biegamy, mniej jesteśmy w stanie udźwignąć, skaczemy niżej, jesteśmy niższe. Statystycznie też jesteśmy bardziej wrażliwe i delikatne. Lubimy dobrze wyglądać, a nie brudzić się i pocić. 

Wy mężczyźni nie urodzicie dziecka. Nie możecie karmić piersią. Jesteście też statystycznie słabsi psychicznie. Statystycznie gorzej dobieracie kolory i style. Nie dbacie o siebie tak jak my, jesteście nieostrożni i gorzej się odżywiacie. Gorzej wyrażacie emocje. No i przez to wszystko krócej żyjecie. 

Dlatego nie jestem za równouprawnieniem. Za takim równouprawnieniem o jakim wielu myśli. Bo nie jesteśmy tacy sami! 

Uważam, że nie potrzebujemy sztucznych parytetów w sejmie, spółkach czy wojsku.. Nie chcę już słuchać od panów, że przecież tak mało jest kobiet górników czy komandosów, a facetów hostess czy przedszkolanek. Nie podoba mi się sztuczna samowystarczalność niektórych przedstawicieli obu płci. Są panie, które obrażą się jak facet zechce ponieść ich ciężką torbę - to jest śmieszne. Nie chcę też, by kobiety wystawiały wokół piersi i pupy i żądały od panów odwrócenia wzroku, pod groźba posądzenia o molestowanie.

To tak jakbyśmy chcieli traktować równo rodzeństwo mające 2, 7 i 15 lat. Puszczać im te same filmy, pozwalać na to samo, zabraniać tego samego. To się nie uda. Tak samo w przypadku płci. 

Za to jest coś czym wszyscy powinniśmy się kierować.. To taka prosta i oczywista sprawa.. Szacunek! Szacunek, który należy się nam wszystkim jako istotom żywym. Szacunek jaki należy się nam jako ludziom. I szacunek jaki nam się należy z racji pełnionych ról społecznych - żony/męża, matki/ojca, przyjaciela/przyjaciółki, współpracownika, koleżanki/kolegi itp. itd.. 

I tak żono, jeśli wybrałaś sobie męża to nie mów całemu światu jaki to on zły i jak cię źle traktuje, bo to był twój wybór. Jeśli jest tak źle to znasz rozwiązanie.. A jeśli nie jest to potraktuj go z szacunkiem i rozmawiaj! Przymknij oko na te wady, na które możesz przymknąć. Powiedz czego oczekujesz. Pochwal czasem, za coś co i tak powinien zrobić, bo to miłe i poprawia relację. 

A ty mężu, czy nie nosiłeś swojej wybranki na rękach, nie była twoim aniołem i szczęściem? To czemu teraz nie dbasz o nią jak dawniej? Choć od czasu do czasu.. Szanuj ją! Podzielcie się obowiązkami - sprawiedliwie (nie równo). Zaskocz ją czasem i zrób coś za nią, albo dla niej. Kup czasem te kwiaty czy czekoladki. Nie krzyw się na kolejną "niepotrzebną" torebkę, jeśli was na to stać.

I pamiętajcie to co najważniejsze... Jeśli zdecydowaliście się razem żyć to: nie ona zarabia/on zarabia - wy zarabiacie, to nie jego dom/jej dom tylko wasz tom, nie jej dzieci/jego dzieci tylko wasze dzieci itd.. I razem macie dbać o to wszystko. 

Matko to ty nosisz w sobie dziecko, znosisz trudy ciąży i ból porodu. Tylko ty możesz karmić dziecko piersią. Ty masz z nim niezwykła więź. Ale jest też tata! On nie ma szans na taką bliskość od początku! To ty musisz mu pozwolić na opiekę nad dzieckiem! Nie potrafi? To go naucz! Tylko ty masz tę moc, by sprawić, że już na początku stanie się on dobrym ojcem.


Tato, sam wiesz, że nie zastąpisz dziecku mamy i nie taka twoja rola. Wspieraj ją jak możesz i stawaj na rzęsach, by znaleźć czas dla niej i dzieci. Boisz się? Nie potrafisz? Poproś o pomoc! Zapytaj! Chciej! Szanuj matkę swoich dzieci, bo sam ich nie możesz urodzić.. 

Szefie, pieniądze na tu i teraz to nie wszystko. Jeśli zatrudnisz faceta tyko dlatego, że nie zajdzie w ciążę i pójdzie na macierzyński to zyskasz teraz, by potem stracić podwójnie. Szanuj kobiety, a gdy powrócą z tego ewentualnego macierzyńskiego odpłacą ci ciężką pracą i poświęceniem z nawiązką! I bez proszenia i nakłaniania. Z resztą dziecko nauczy je również organizacji, więc będą jeszcze lepsze w tym co robią. Zatrudniaj i opłacaj ludzi zgodnie z ich kwalifikacjami, a nie płcią.

Szefowo ty również nie zatrudniaj kobiety tylko dlatego, że jest kobietą. Solidarność jajników nie zapewni ci dobrego pracownika. Płeć to nie jest wyznacznik adekwatności do danej pracy. Liczą się umiejętności i pasja! 

Mężczyzno ty wiesz, że jesteś silniejszy - pomóż koleżance czy nawet obcej kobiecie z ciężkim bagaże, odkręć słoik, zmień koło. I nie patrz przy tym na nie jak na niezaradne! Patrz z szacunkiem i z szacunku pomagaj, wówczas i ty go zyskasz. 

Kobieto pomóż mężczyźnie znaleźć to czego szuka w szufladzie, choć leży na samym wierzchu... Dobierz mu krawat do garnituru, jeśli ma z tym problem. Wytłumacz emocje jego dziecka, jeśli nie może ich pojąć. Wyślij na badania. Ostrzeż przed brawurową jazdą. Przypomnij o warzywach i owocach.. Nie patrz na niego jak na nieczułego i takiego co o siebie nie dba. Popatrz z szacunkiem i pomóż, bo tego mu potrzeba. 


Rozmawiajmy ze sobą. Szanujmy się wzajemnie. Pomagajmy sobie. 
To naprawdę nie jest takie trudne. 

Powinno być tak, że każdy wybiera sam swoją drogę życia. Mój zawód - chirurg i to w sumie urazowy to "męski" zawód, a myślę, że się w nim sprawdzam. Jeśli kobieta chce być górnikiem, komandosem lub politykiem nikt nie powinien jej stawać na drodze dlatego, że nie jest mężczyzną. Podobnie jeśli mężczyzna chce być nauczycielem przedszkola, albo zajmować się zabiegami kosmetycznymi nie powinien być traktowany jako gorszy facet.. 

Każdy powinien sam podejmować decyzje dotyczące jego ciała i życia, o ile nie szkodzi w ten sposób innym. Powinniśmy móc korzystać z osiągnięć nauki i medycyny dla naszego zdrowia, ale nie dla "fanaberii". 

Dlaczego tak trudno przychodzi nam ludziom ocenianie ludzi za to jacy są, a tak łatwo za to kim są? To takie smutne, że trzeba wychodzić na ulice i walczyć o to co powinno być oczywiste. Ale jeszcze smutniejsze, że niektórzy robią z tego walkę z tą drugą płcią.. zamiast drogi do osiągnięcia harmonii..  


Zacznijmy się traktować jak ludzi..






Komentarze

  1. Sorry, jesteś za równouprawnieniem ; ) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty