A gdzie czapka? - muszę, bo się uduszę..



Piszę, bo się nieco zdekompensowałam, gdy jakaś mama/babcia (trudno określić) w przedszkolu zwróciła mi uwagę, że mój syn jest nieodpowiednio ubrany. Wiosna, rano +6-+8, potem +12-+14. Wobec powyższego mój syn miał dresy, T-shirt z długim rękawem,  i na to bluzę typu soft-shell i baseballówkę. Ja miałam na sobie jeansy, koszulkę z krótkim rękawem i polar. Pani, której nie podobał się strój mojego syna spodnie materiałowe, bluzkę koszulową i wiatrówkę. Jej córka/wnuczka natomiast: rajstopy, spodnie dresowe, koszulkę z długim rękawem, polar, puchówkę i czapkę zimową.....
"Ojej, a czapeczki pani nie nakłada? I gdzie kurteczka? Przeziębi Pani dziecko jak nic!"
Takim tekstem zostałam poczęstowana w komentarzu...
Jako, że to był już nie wiem, który komentarz tego typu odkąd jestem mamą wiedziałam, że tylko spokój mnie uratuje;). 
"Mój synek nie choruje i jest mu ciepło" - odpowiedziałam najmilszym głosem na jaki zdołałam się zebrać i posłałam jej "zniewalający" uśmiech.. Zwykle to zamykało dyskusję i pozostawał tylko wbity we mnie oskarżycielsko wzrok, na który to mam wywalone..  Ale nie tym razem..
"Nie choruje, to będzie chorować! Przecież wieje! Skąd Pani wie, że jest mu ciepło?"
Uff.. "trzymaj się Kacha" rzekłam sobie w duchu..
"Ubieram dzieci tak jak siebie samą i mi jest ciepło, z resztą jeśli będzie im zimno to powiedzą.."
"Pani jest dorosła! To co innego! Przecież od tego zimna zaraz będzie angina!"
"Proszę Pani, anginę powodują bakterie, a nie zimno." - "edukator" mi się niestety włączył..
Pani się nastroszyła i spurpurowiała.. 
 "Tak!! Niech Pani lepiej lekarza zapyta, że te wszystkie choroby to przez takie lekkie podejście!"
Nie wiem co by było..ale na szczęście akurat weszła do szatni jedna z pań nauczycielek, powiedziałam "Dzień dobry", a ona na to "O dzień dobry pani doktor.."...
Pani "czepialska" lekko pobladła i wyszła mamrocąc coś pod nosem.. 

A potem, wieczorem odpaliłam FB i zobaczyłam to:


I opadły mi ręce..

W sobotę byliśmy w ZOO (zdjęcie na samej górze), była piękna słoneczna pogoda i w momencie wykonywania fotki było +21. Ogromnie współczułam dzieciakom w tle.. na szczęście ich rodzice patrząc na nas i dzieci poszli po rozum do głowy i chwilę później trochę je rozebrali..  

Pytano mnie też na mojej stronie o właściwy ubiór dla dziecka. Jak zdecydować? To wcale nie jest trudne.. Po prostu dziecko ubieramy tak samo jak siebie w tej samej sytuacji! Jeśli to maluszek i więcej będzie siedział w wózku bez większego ruchu to pomyślmy jak my byśmy się ubrali mając po prostu posiedzieć dłuższą chwilę - czyli w tym wypadku pewnie ciut cieplej niż nas idących i pchających wózek. Jeśli natomiast tak jak moje dzieci, wasze większość trasy pokona w podskokach czy biegiem, ubierzcie ja tak jak ubralibyście siebie do biegania! Zawsze można wziąć dodatkowa bluzę do plecaka (moje dzieci same noszą swoje bluzy w swoich plecakach;)). 
A co z ta nieszczęsną czapką? Sama nie noszę już czapki, gdy w dzień jest >5oC. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem to ciągle i tak ją zdejmowałam.. A już takie zdjęcie czapki, gdy pod spodem mokra, spocona głowa dla odporności obojętne nie jest. Dlatego moje dzieci maja bluzy i kurtki z kapturami! Wolę 100 razy bardziej, by założyły kaptur, gdy im zimno, niż zdejmowały czapkę, bo im gorąco!


A to kolejny "problem" wielu rodziców, dziadków i ciotek.. zimne zimą. Już nie raz słyszałam "Ale jak to lody w styczniu?" A notorycznie w restauracjach, gdy zamawiam wodę czy sok dla dzieci dają mi te z półki i muszę się domagać tych z lodówki. Tak moje dzieci jedzą lody niezależnie od pogody i piją wodę prosto z lodówki. Wierzcie czy nie jeszcze nigdy nie miały żadnej infekcji gardła.. I zupełnie nie wiem jaka jest logika w ty, że latem zimne niby można, a zimą (jesienią i wiosną) nie.. W końcu przy -5oC wdychamy powietrze zimne.. i konia z rzędem temu dziecku, które robi to "zawsze" nosem.. Wszystkie latają z otwartymi buziami! To dlaczego nie jeść lodów? A woda z lodówki ma "tylko" +4-5oC.. to wobec zimowego powietrza jest wręcz ciepła!

To co warto zapamiętać to to, że infekcje nie są powodowane temperaturą otoczenia, ale przez wirusy i bakterie - także mycie rąk jest ważniejsze niż adekwatne ubranie. Owszem odpowiedni ubiór w zależności od pogody ma niejaki wpływ na naszą odporność - ale przegrzanie wpływa na nią znacznie gorzej niż zziębniecie! A tak naprawdę to najważniejszy jest zdrowy styl życia - dieta bogata w warzywa, ryby, nabiał i produkty pełnoziarniste, dużo ruchu i to zwłaszcza na zewnątrz i suplementacja wit D3, bo w naszym klimacie nie sposób utrzymać właściwy jej poziom.  

Także kochani czapki z głów i do zabawy!!!:)

Komentarze

  1. Ja zawsze mam ten sam problem, jeśli chodzi o komentowanie tego w jaki sposób ubieram dzieci, ludzie dziwnie na mnie patrzą jak w lutym przy temperaturze +14 moje wtedy 4 miesięczne dziecko leży w wózku bez czapki a obok wózka drugi synek (4 l) nie dość że bez czapki to z odpiętą kurtką. Te pytania stwierdzające typu " tak mu ciepło że bez czapki, ale przecież jest taki malutki". Niestety nie jestem Panią Doktor to nikt mnie nie ratuje w takich sytuacjach. Poprosiłam Miłą Panią żeby włożyła rękę pod kurteczkę synka i się przekonała jak mu ciepło. Nigdy nie zmuszam do czapki rękawiczek, czy szalika. nie katuję syna rajstopami chyba że sam wychodzi z taką inicjatywą. Bo kto lepiej wie czy komuś jest zimno czy ciepło jak nie my sami.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znajoma Polka urodziła w Szkocji i ubierała dziecko tak jak jej mama kazała - tona czapek, warstwy, buciki etc. I ją szkocka położna zrugała, żeby tak nie robić, bo dziecko trzeba hartować - będzie okazem zdrowia jak dorośnie. I faktycznie zimno tu i pada, a niemowlaki są bez czapek, dorośli zresztą też. W Finlandii podobno dzieci w wózkach na śniegu się zostawia przed domem, żeby je hartować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Nie wiem skąd u nas taka "tradycja" przegrzewania..a na zdrowie niestety nie wychodzi.. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. To jest nic, dzisiejszy dzień upalne lato, temperatura dochodzi 30 st. Widzę znajoma babcie z wnukami, młodszy koło roku, starszy kilkulatek. Dzieci mają długie spodnie, bluzy, a na głowach czapki i kominy na szyjach. Czy ci ludzie nie mają rozumu ???? Babcia oczywiście w letniej sukience. Nie wiem ile musi być stopni, żeby polskie dzieci rozebrać z czapek i kurtek, plus 60????? Szok i niedowierzanie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty