Odczarować ciężki plecak


Uff! Ogarnęłam (w miarę) pranie i inny pourlopowy bałagan - a tu znienacka przyszedł nowy rok szkolny! I znów w sklepach tłumy gonią za wyprawkami. Ja z rozmysłem kupiłam wszystko przed wyjazdem:)). Ale na zakupach spożywczych, jak co roku, słyszałam dywagacja i utyskiwania nad ciężarem plecaków najmłodszych. Postanowiłam, więc napisać o moich sposobach na "odchudzenie" plecaków.

1. Sam plecak

Jeśli plecak ma być dobry dla ciała dziecka, a nie jego ego to musi być lekki! Musi mieć sztywne plecy u spód - najlepiej ze usztywnieniem gąbkowym i stelażem aluminiowym. Szelki muszą być miękki i szerokie. No i trzeba je właściwie dopasować! Nie można nosić plecaka na pupie.. górny brzeg powinien być w linii barków.  To wszystko sprawi, że nawet większy ciężar nie zaszkodzi kręgosłupowi dzieci, zwłaszcza, że nie noszą plecaka cały czas. Warto też nauczyć je, że nigdy nie nosi się go na jednym ramieniu.. najlepiej i najskuteczniej przykładem! 

Na fotce macie nowy plecak Zuzi - dostała go na urodziny (mama spryciara;) i mam nadzieję, że będzie jej służył całe 3 lata. Sprawdziłam, waży o kilo mniej niż te z Elzą, Monster High czy Star Wars.. I do tego ma cudne i jakże pożądane odblaski!

2. Szafki w szkole

W każdej szkole znajdzie się miejsce na regał na książki. Jeszcze lepiej jak uda się zrobić zamykane szafeczki dla każdego, ale już regał (za 90 zł już można kupić) pozwoli pozostawiać porządnie podpisane i oprawione podręczniki w klasie. I nie uwierzę w to, że gdy rodzice się uprą i zakupią odpowiedni mebel to dyrekcja stanie okoniem.. Oni mają instynkt samozachowawczy. Potem trzeba tylko nauczyć dzieci samokontroli - by nie nosiły niepotrzebnych książek ze sobą. Jak? Ano noszeniem ich właśnie.. Robiłam (i robię) to tak, że zawsze w szkole przeglądam z dziećmi zawartość plecaka pytając czy w tym jest coś do zrobienia. Jeśli nie odkładam na bok. Zakładam dziecku odciążony plecak, po czym dokładam te niepotrzebne książki, by poczuło różnicę. Zajmuje to trochę czasu i czasem trzeba powtarzać, ale działa. W porównaniu można zaoszczędzić 600 -1000g, na wadze plecaka.. 

3. Drugie śniadanie i napoje

W sklepach wybór śniadaniówek i bidonów ogromny! Obrazki wszelkich typów! Jakoś najlepiej idą metalowe i te z grubego plastiku. Nikt nie zwraca uwagi, że ciężkie. Osobiście śniadaniówek nie używam. Kanapki pakuję w papier śniadaniowy i woreczek (1 na wszystko - kanapki+owoc). Drobne elementy (bakalie, warzywa) pakuje w lekkie plastikowe pojemniczki. Bidony mamy sportowe, a nie dziecięce. 500ml wody, a opakowanie tylko 50g, zamiast 150 z kolorowym obrazkiem. To pozwala mi wygospodarować kolejne 300-500 g mniej. W tym roku obiady strasznie podrożały, więc z nich zrezygnowałam, ale jeśli to możliwe to jest jeszcze lżej. Bo wystarczą owoce i bakalie na przekąski.

4. Piórniki i akcesoria

Piórnik może być już z obrazkami, bo tu nie ma różnicy na wadze;). Warto jednak umieścić w nim (i w plecaku) tylko to co trzeba. Zrezygnować z flamastrów, kolorowych długopisów czy notesów z kolorowymi karteczkami. Warto też czasem sprawdzić plecak dziecka.. bo kiedyś wyjęłam z tego Asi kilo marchewek i jabłek w woreczkach, które zabrała kilka dni wcześniej, bo nikt nie chciał ich jeść, a uczniowie dostają je 2x w tygodniu w ramach promocji zdrowego żywienia..  Widuję też często zabawki, książeczki, gazetki w plecakach dzieci. Moje noszą po 1 zabawce tylko w dzień do tego wyznaczony. Wszystko to pozwala odchudzić plecak o kolejne 300-500 g (ekstremalnie 1500;) z marchewkami). 

Jak widzicie można zmniejszyć wagę plecaka nawet o 2 kg - jak u mojej najmłodszej z 5 do 3 kg, które przy jej masie ciała 20 kg nie są wcale nadmiernym obciążeniem, zwłaszcza w dobrym i dobrze dopasowanym plecaku. Dzieciaki dadzą radę! I wy kochani rodzice też! Pozdrawiam

 

Komentarze

  1. Mój plecak był zawsze niesamowicie ciężki - bo byłam nadambitna, brałam udział w całym mnóstwie nadprogramowych szkolnych projektów i taszczyłam w nim zawsze dodatkowe akcesoria, plansze, materiały plastyczne i brystole. Skrzywienie kręgosłupa pewnie już do końca życia będzie dawało mi o sobie znać - więc mam nadzieję, że w przypadku Bąbla będziemy mieli do dyspozycji szkolne szafki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty