4000 srebrników

Nie mogę nie odezwać się w tej kwestii, choć tak naprawdę brak mi słów.. 
Że w Polsce korupcja miała i ma się nadal niestety dobrze (jak w wielu innych krajach) wiemy wszyscy.. ale obecna władza właśnie sprowadziła do przekupstwa ludzkie uczucia, cierpienie i moralność. Potraktowała kobiety noszące w sobie płody z wadami letalnymi jak surogatki, których macice można wynająć, by zaspokoić własne chore ambicje. 

Nie martw się matko, że twoje dziecko umrze - zapłacimy ci za patrzenie na jego śmierć.. Tylko uważaj, bo jak nie uda się urodzić żywego to nici z kasy.. płacimy tylko za pierwszy oddech czy uderzenie serca... Chronimy życie od poczęcia..ale to nie urodzone nie warta nawet 4000 zł...

Zapłacimy 4000 zł za twój czas, czas w którym mogłaś przejść przez żałobę po dziecku, które i tak umrze i zajść w kolejną ciążę i urodzić zdrowe dziecko. Pocierpisz i pomartwisz się kilka miesięcy dłużej, ale co tam kasa przecież to zrekompensuje. Do tego promocja! Będziesz mogła patrzyć na umieranie twojego dziecka na nasz koszt nawet do 2 tygodni!

A jak nie daj Boże przeżyje i będzie roślinką przez lat kilka czy kilkanaście to już radź sobie sama.. nam chodziło, by ochrzcić, reszta to twoja sprawa. Z resztą jak będzie w zbyt dobrej formie to nici z 4000 - to przecież nie problem...

Obyś ty matko alkoholiczko/pijaczko/narkomanko nie pomyślała tylko, że to łatwa kasa... Obyś w tej 5 ciąży nie stwierdziła, że bardzie opłaca się urodzić ciężko chore... za zdrowe dają tylko 1000.... a tu 4 tysie i można zostawić w szpitalu... 

Nie lubię "mieszać się" do polityki. Nie lubię dyskutować o sprawach związanych z moralnością. Każdy ma swoją. Każdy może mieć swoje zdanie i ja to szanuję. Ale nie mogę milczeć dzisiaj. Nie zgadzam się na traktowanie kobiet jak sprzedajnych dziwek. Nie zgadzam się na traktowanie decyzji moralnych jak towaru na straganie. Nie zgadzam się na wycenianie ludzkiego życia i ludzkich tragedii.

Komentarze

  1. Ja też jestem w szoku... Bardzo trafny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że szanujesz inne zdanie, bo mogę wyrazić swoje :) Ja jestem z tej drugiej strony. Choć kłamstwem bybyło gdybym nie przyznała się, że kiedyś miałam podejście takie jak opisujesz (nie w kwestii rządu i kwot, o których bladego pojęcia nigdy nie mialam). Przed laty moja koleżanka była w pierwszej ciąży, dość szybko się okazało, że płód ma wiele wad, że może nie przeżyć do końca ciąży, a w najlepszym wypadku umrzeć niedługo po porodzie. Ku mojemu i nie tylko mojemu zdziwieniu nie było mowy o usunięciu ciąży. Zachodzilam w głowę, że jak to, przecież wiadomo, że dziecko i tak umrze, za dużo i zbyt ciężkich wad miało, nie rozumiałam jak świadomie można wybierać taka drogę. Przecież to nieopisywany ból, a nieświadome otoczenie nieulatwia, widzi kobietę w ciąży i się cieszy, gratuluje itd itp. Z czasem się okazało, że pod sercem nosi córeczkę. Nie, nie było spektakularnego cudu i ozdrowienia, ale dopóki była pod sercem mamy to była bezpieczna, nie cierpiała. Rodzicom było ciężko, cały okres ciąży przygotowywali się na powitanie...i pożegnanie córeczki. Ale dali jej 9 miesięcy życia pod sercem, nie zabili (bo nazwijmy rzecz po imieniu, odebranie życia równa się zabiciu). Maleńka żyła parę dni, był pogrzeb i czas żałoby. Ten czas pożegnania i żałoby dla rodziców jest bardzo ważny, aby móc powrócić do życia.
    Uważam, że nie mamy prawa do odbierania życia nikomu. Wiem, że są przypadki kiedy trzeba wybierać: życie matki albo życie dziecka. To są oba życia, warte tyle samo, oba bezcenne, i tu decyzję podejmują rodzice.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna decyzja i oczywiście godna pochwały! Ale jeśli ktoś tego nie chce to zmuszając do tego odbieramy mu sporą część jego własnego życia. I nie tylko czas ciąży, ale czas leczenia bólu i frustracji związanej z takim przymusem. Do tego dochodzi zawsze obecne ryzyko dla zdrowia i życia matki. Każda ciąża i każdy poród je niesie. Dlatego uważam, że w takiej sytuacji rodzice powinni mieć prawo wyboru. Jeśli wybiorą tak jak twoi znajomi to wspaniale, ale nie potepiałabym nikogo za inną decyzję.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty